środa, 14 maja 2014

To znowu ja. #1

Tak, tak - to znowu ja. Zauważyłam, że zawsze wracam tutaj, kiedy brakuje mi motywacji i kiedy przestaję już w siebie wierzyć. Dzisiaj jest jednak inaczej. Mocno wierzę w to, że niedługo wejdę w ten upragniony rozmiar 36! Dzisiaj jest 42, ale obiecuję (i sobie, i Wam), że do wakacji to się zmieni. Będę pisać tutaj o tym częściej, nawet chyba codziennie, żebym nigdy nie traciła motywacji. Już tyle razy zaczynałam, niechże choć raz dotrzymam słowa i dokończę. 

Ostatnio zaczęłam biegać. Jeśli ktoś z Was się jeszcze waha to niech mnie posłucha i zacznie, bo to fantastyczna sprawa. KOCHAM biegać. I mówiąc "kocham" jestem świadoma obietnicy, zapewnienia, które właśnie składam. 

Tymczasem przesyłam Wam moją pozytywną energię i wiarę w siebie, niech Was wypełnia! A sama ruszam na zajęcia pozalekcyjne, a wieczorem czeka mnie ukochane bieganie. Buziaki! 
PS Macie jakieś fajne wyzwania ćwiczeniowe?


Thanks gypsythread for the submission 


The Classy Fitness | via Tumblr na We Heart It - http://weheartit.com/entry/115860992


tumblr.com

wtorek, 8 października 2013

Obiecuję.

Nie stosowałam się do planu. Nie jadłam zdrowo. Nie ćwiczyłam. Jutro będę odrabiać zaległości z poniedziałku i dnia dzisiejszego. OBIECUJĘ.

niedziela, 6 października 2013

Dzień 7: NOWY PLAN

"DZIAŁAJ
NIE JUTRO, NIE ZA GODZINĘ, NIE ZA DZIESIĘĆ MINUT, TERAZ"

 Mam nowy plan na ten tydzień. Po pierwsze robić wszystko, absolutnie, by przyspieszyć metabolizm, czyli stosować się do tych wskazówek. Po drugie zrezygnować ze słodyczy, sprawić, by nie były obiektem mojego pożądania. I po trzecie ćwiczyć do upadłego. 

Dziś planuję treningi na cały tydzień: 
wtorek - Killer + ćwiczenia na ramiona z Mel B
czwartek - ZWOW + ćwiczenia na pośladki z Mel B
piątek - basen (?)
sobota - basen/Killer (??) + ćwiczenia na uda z Mel B
niedziela - ZWOW + ćwiczenia na brzuch z Mel B

W tym tygodniu muszę: 
- wykonać plan treningowy w 100 %
- wypijać 3 litry wody dziennie
- pić zieloną/czerwoną herbatę 25 minut po posiłku (obiad, kolacja)
- jeść min. jedno jabłko dziennie
- zrezygnować stuprocentowo ze słodyczy, do niedzieli
- zrezygnować z jasnego chleba, produktów mącznych i smażonych
- zapisywać codzienne zmagania


  




























  (tumblr.com)


Znalazłam dzisiaj świetny blog, który bardzo mnie zmotywował. I Wam polecam lekturę.
Marta

środa, 2 października 2013

Dzień 3: CZAS SIĘ DOKSZTAŁCIĆ

"Do sukcesu nie ma żadnej windy. Trzeba iść po schodach."

Kolejny dzień zmian za mną. Jeżeli mam być szczera to był on najgorszym z dotychczasowych, ponieważ oparłam się kilku pokusom, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło! Postanowiłam, że napiszę serię wpisów o tym, jak radzić sobie z podjadaniem, napadami głodu, chęciom zjedzenia słodyczy czy wszystkiego innego. Pora się dokształcić, żeby odchudzanie było bardziej efektywne.

Powrót do zdrowia przedstawia się następująco:

Jadłospis:
śniadanie - jogurt "ale ziarno" + łyżka płatków zbożowych
przekąska - gruszka + 2 wafle ryżowe
obiad - talerz zupy z ryżem + 1 kotlet smażony z kurczaka + 2 ziemniaki + ogórek konserwowy + ogórki w curry
przekąska - jabłko
kolacja - 1 cienki kabanos + 1 kawałek chleba wieloziarnistego + 3 kostki "extra gorzkiej" czekolady + kawałek jabłecznika, niestety
woda - ok.1,5 litra

Ćwiczenia:
spacer - 10 min
koszykówka - ok. 25 min

 





"

     

 Tak właśnie chcę i będę wyglądać!

"NIGDY, NIGDY, NIGDY, NIGDY SIĘ NIE PODDAWAJ" (Winston Churchill)
Marta

wtorek, 1 października 2013

Dzień 2: SPOSÓB NA CHANDRĘ

"Cena sukcesu to ciężka praca, poświęcenie i determinacja, by niezależnie od tego czy w danej chwili wygrywamy czy przegrywamy dawać z siebie wszystko."

~ Vince Lombardi

Dzień drugi był chwilą zwątpienia. Zastanawiałam się, po co zaczynałam dietę i czy nie mogłabym jutro zacząć jej po raz kolejny, jutro.. Ale w pewnym momencie przypomniałam sobie, dlaczego właściwie chcę schudnąć i wstałam z łóżka, założyłam dres, zaczęłam ćwiczyć. Po chwili nastąpiła eksplozja endorfin - coś niesamowitego! Idealny sposób na jesienną chandrę to trening!

Powrót do zdrowia przedstawia się następująco:
 Mile widziane uwagi dot. jadłospisu i/lub ćwiczeń!)
Jadłospis:
śniadanie - pół nektarynki + łyżka błonnika
przekąska - nektarynka + mały kawałek ciasta czekoladowego (uczczony Dzień Chłopaka)
obiad - mały kawałek mięsa z łopatki, pieczony + 1 ziemniak + 4 łyżki buraczków
kolacja - mały kawałek mięsa z łopatki, pieczony + kopiec surówki + 1 łyżka buraczków
woda - ok. 2 litry

Ćwiczenia:
spacer - 10 minut x2
siatkówka - 30 minut
Killer - 40 minut


(Źródło - tumblr.com)

Czas zmienić swoje życie!
Marta 

poniedziałek, 30 września 2013

Dzień 1: OCZEKUJĄC ZWYCIĘSTWA

 "Jesteś urodzony, by zwyciężać, jednakże, aby być zwycięzcą musisz zaplanować zwycięstwo, przygotować się do zwycięstwa i oczekiwać zwycięstwa."


Jak wczoraj obiecałam, tak dziś zrobiłam - zaczynam dążyć do spełnienia swoich pragnień. Dzień pierwszy - już za mną. Dopadła mnie grypa, ale nie poddaję się, nie ma sensu odkładać zmian na jutro! Dziś jest ten dzień, nie ma odwrotu!

Powrót do zdrowia przedstawiają się następująco:

Jadłospis:
śniadanie - owsianka na mleku
przekąska - jabłko + 5 łyżek błonnika
obiad - talerz zupy jarzynowej + pół gotowanej piersi z kurczaka + kopiec surówki
kolacja - pół piersi z kurczaka + kopiec surówki
woda: ok. 1,5 litra

Ćwiczenia:
spacer dziesięciominutowy x2

Collage, fitness, inspiration, motivation, holidays, pierette, summer 
(Źródło - favim.com)

Trzymam kciuki za wszystkich, którzy się do mnie dołączyli!
Marta


niedziela, 29 września 2013

94 dni na realizację celów.

Czy jest coś gorszego niż porażka? Tak, klęska na oczach tych wszystkich, którzy na Ciebie liczyli. 
Wracam z powrotem, nie liczę, że przyjmiecie mnie z otwartymi rękoma, bo zawiodłam, znowu. Ale postanowiłam, że zmierzę się ze swoimi słabościami jeszcze jeden raz, bo dopóki walczysz - jesteś zwycięzcą!

Do końca 2013 roku pozostały dziewięćdziesiąt cztery dni. Przez te najbliższe miesiące chcę uczynić wszystko, by odhaczyć najważniejsze postanowienie na mojej liście, a mianowicie, schudnięcie. 94 dni i 14 kilogramów do zrzucenia.Wszystko jest możliwe, wystarczy tylko uwierzyć i zacząć działać!

Postanowiłam, że ten blog będzie zbiorem informacji, które posiądę wracając do zdrowia i moim osobistym dziennikiem. Każdy dzień, po kolei będę zapisywać. Za trzy miesiące widzimy się w innym składzie: ja i moje 64 kilogramy. Nie będzie idealnie, ale będzie blisko ideału.

Dajmy sobie jeszcze jedną szansę. :)


Do jutra,
Marta

czwartek, 25 lipca 2013

Wróciłam bez nadbagażu z krainy lawendy!

Wreszcie, choć nie - wolałabym niestety, wróciłam do domu.

Chorwacja to piękny kraj, zakochałam się w każdym tamtejszym metrze kwadratowym. Siedząc na plaży tylko podziwiałam, bo to było coś niesamowitego.. za mną znajdował się rząd palm, przede mną szumiące morze, po lewej wysokie i ujmujące góry..
Wszystko było tak klimatyczne i wspaniałe, że nawet nie da się tego opisać słowami. Ba, ja nawet nie mam zamiaru próbować bo to, to trzeba zobaczyć na własne oczy i poczuć swoim sercem..

W tym roku nie wróciłam z nadbagażem w postaci dodatkowych kilogramów i pękam z dumy. Ćwiczyłam tam cztery razy z Ewą, wykonywałam fitness w morzu, jakkolwiek śmiesznie i dziwnie musiało to wyglądać, pokonywałam dziesiątki kilometrów robiąc przy tym setki zdjęć, smakowałam pysznych sałatek i równie smacznych lodów (jestem tylko człowiekiem i też mam swoje słabości..), tworzyłam swoje muesli i zajadałam się nimi na śniadania.. i wagę utrzymałam, tak - było warto! 
(Spodziewałam się utraty kilogramów, ale jestem zadowolona z tego, co jest. A jutro na pewno będzie lepiej! ;))

A na dzień jutrzejszy i kolejne sześć dni mam równie dalekosiężne plany, ale opowiem o tym kiedy indziej. Dziś zapraszam Was do obejrzenia inspirujących i motywujących zdjęć, jak i zawsze. ;)


 abs, amazing, black, body

 

abs, changes, fit






Keep going! :)

piątek, 12 lipca 2013

"Czy mogę dać z siebie więcej?. Odpowiedź brzmi zwykle: Tak"

Dziś już mnie to nie bawi.
Optymizm i motywacja uleciały z mojego wnętrza tak szybko, jak się tam pojawiły.. Wstyd mi pisać po raz kolejny o mojej ostatniej porażce, ale one też się w życiu zdarzają i zdarzać będą. Ale liczy się to, ile razy jesteś w stanie odbić się od dna i wypłynąć na powierzchnię wolną od złych nawyków. A ja nie mam zamiaru przestawać, dopóki nie osiągnę mojego celu. I na tym chcę się teraz skupić. Moim wakacyjnym celem jest utrata ośmiu kilogramów. Czyli 1.2 kg tygodniowo. I wtedy będę na dobrym starcie do walki o spełnienie kolejnych pragnień. :)

"Wszyscy mamy marzenia. Aby się spełniły potrzeba dużo determinacji, zaangażowania, samodyscypliny i wysiłku." ~ Jesse Owens

Wściekam się niesamowicie, bo w poniedziałek witać mnie będzie Chorwacja. Tak, dokładnie ta, o której piszę od dobrego miesiąca. Ale właśnie te dwa tygodnie mam zamiar wykorzystać w sposób aktywny i zdrowy. Tam samochodem będę poruszać się wyłącznie w celu dojechania do i zwiedzenia sąsiednich miast. Także: samochód -> spacery. Będę jeść wyłącznie świeże owoce i warzywa, ryby, no bo w końcu będę nad morzem, w ciepłym klimacie! Także: niezdrowe i nieregularne posiłki -> świeżość, regularność. Płyty Ewy zapakowałam i mam zamiar ćwiczyć, mimo wszystko! W morzu również obijać się nie będę. Także: dotychczasowy brak ruchu i niechęć -> regularne ćwiczenia i (oby) wybuch endorfin. I w ten sposób Chorwacja stanie się miejscem, w którym zaczęłam walkę o lepszą siebie. Powiadomiłam już wszystkich, którzy ze mną jadą o moich zamierzeniach. Co prawda, po tylu "startach" skończonych fiaskiem, za bardzo wierzyć mi nie chcieli, ale wiem, że w głębi serca dopingują mi najgoręcej. :)

"Zapytaj siebie: "Czy mogę dać z siebie więcej?". Odpowiedź brzmi zwykle: "Tak"" ~ Paul Tergat

I garść inspiracji, bo uwielbiam się z Wami nimi dzielić. ;)



My body is my temple. Living a healthy lifestyle | via Tumblr

Tumblr | via Tumblr

Trzymam kciuki za każdy sukces i Wasz, i mój. To będzie coś pięknego, gdy z dumą spojrzymy w lustro i powiemy: Dokonałam/łem tego!
Marta

PS 1 KLIK, czego potrzebujesz, by nie patrzeć na niezdrowe jedzenie. :)
PS 2 Gdy tylko wrócę zdam relację, jaka by ona nie była i obiecuję, że będę pisać o zdrowych nawykach i innych zdrowych rzeczach. ;)

czwartek, 20 czerwca 2013

Dziś jest TEN dzień, nie jutro!

Tydzień potrafię mówić nie słodyczom, potrafię codziennie ćwiczyć, potrafię jeść warzywa pięć razy dziennie, a kolejne pięć dni nie potrafię nic, ani być asertywna, ani wysportowana. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje, może narzucam zbyt wiele na siebie, już na samym wstępie i to zniechęca mnie do dalszego działania, a może to przez brak spadków (takich jakbym sobie wyobrażała) wagowych, centymetrowych.. Sama nie wiem, ale będę z tym walczyć, bo za tydzień upragnione wakacje, i ja myślałam, że będę już mogła paradować w spodenkach krótkich bez obaw.., a za 24 dni wymarzone wakacje w Chorwacji. Plaża, Słońce, wszystko perfekcyjne, wszystko przygotowane, oprócz mojej sylwrtki! Koniec z użalaniem się nad sobą i wymyślaniem pretekstów, usprawiedliwień. 

"Odkładanie w czasie czegoś prostego czyni to trudnym. Odkładanie trudnego - niemożliwym."

beach, bikini, cute, fit

Trzymajcie kciuki za mnie,
Marta.

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Podsumowanie pierwszego tygodnia.

Postanowiłam w miniony weekend, że co tydzień będę robić podsumowania całego tygodnia, to znaczy, że napiszę: jadłospis tygodniowy, rozkład ćwiczeń, ubytki lub przybytki centymetrowe i wagowe. Będzie to mnie motywowało do działania, a oto mi przede wszystkim chodzi! :) 

Ćwiczenia wykonane w minionym tygodniu:
Wtorek - spacer 10 min + basen 30 min + Szok trening z Ewą Chodakowską 30 min
Środa - spacer 15 min + Skalpel II Ewy Chodakowskiej 30 min
Czwartek - Szok trening 30 min
Piątek - spacer 30 min
Sobota - -----
Niedziela - -----

Ubytki i przybytki minionego tygodnia:
talia = -2 cm
waga = -1, 2 kg

                         
POSIŁKI
WTOREK 11.06.
ŚRODA
12.06.
CZWARTEK 13.06.
PIĄTEK 14.06.
SOBOTA
15.06.
NIEDZIELA
16.06.
PONIEDZIAŁEK
10.06.
ŚNIADANIE
Jogurt „ale ziarno” + pół bułki wieloziarnistej
1 bułka wieloziarnista
2 k. chleba żytniego + 4 k. pomidora
3 łyż. musli + jogurt malinowy (kubeczek)
1 buł. wielo.
NIE
_____________
II ŚNIADANIE
3 k. arbuza + pół banana + pół bułki wielo.
2 k. arbuza + pół bułki wielo.
3 k. arbuza + 5 truskawek
2 k. arbuza + 5 truskawek + pół banana + marche.
3 k. ciasta „a la hot-dog” z parówką i kiszonym ogórkiem
ZAPISAŁAM
____________
OBIAD
2 nabierki rosołu + mała pałka+ mała pierś z kurczaka pieczona + 3 ł. groszku z marchewką
3 nabierki zupy szparagowej + 5 małych ziemniaków z koperkiem + 1 p. z kurczaka + 3 szparagi
5 nabierek krupniku + 3 skrzydełka pieczone +
1 buł. wielo. + jogurt „Activia” + pół banan + marchew.
2 babeczki +  3 rogaliki z dżemem
BO ZA
____________
PODWIECZOREK
______________
____________
___________
Podjadanie przy pieczeniu babeczek
3 k. babki ambasador + deser lodowy
DUŻO
____________
KOLACJA
Pół banana
Pół bułki wielo. + 1,5 pomidora + 1,5 ogórka kisz. + 2k. chleba żytniego + 3 plastry szynki z kurczaka
2 k. chleba żytniego + 4 k. pomidora + 1 ogórek kisz. + 1 kiełb. biała gotow. + 2 łyżecz. keczupu
3 nabierki barszczu z botwinki + 1 jajko sadzone
1 k. zwykłego chleba + 1 ogórek kisz. + 1 kiełbasa grillowana
ZJADŁAM
____________

Wyzwanie na ten tydzień to zdrowe odżywianie się, bez napadów słodyczowych (patrz sobotę i niedzielę),

fish, fitness, fitspiration, fitspo

 dwa treningi dziennie, 

girl, gym, motivation, nike

minimum dwa litry wody,

drink, helth, inspiration, more

i codzienne, bezwarunkowe szczęście!

Mam nadzieję, że uda mi się dotrzymać danego słowa. Już za 11 dni WAKACJE! Już za 27 dni CHORWACJA! Mam miesiąc na to, by zmienić i pokochać swoje ciało, a przede wszystkim siebie! Będzie dobrze. Damy radę! Damy radę! KLIK

ass, bath, be, bikini
zdjęcia - favim.com

Czy macie jakieś uwagi, pomysły, odnośnie minionego tygodnia i jadłospisu, ćwiczeń? Będę wdzięczna za każdą radę!
Marta.

poniedziałek, 10 czerwca 2013

"Najlepszy czas na działanie jest teraz."

Dzisiejszy dzień uważam za udany! Zaczęłam go od dziesięciominutowego spaceru w szybkim tempie, który dodał mi energii na cały dzień. Kolejno obwieściłam wszystkim moim znajomym wszem i wobec, jakie są moje zamierzenia, cele, i teraz wiem, że poddać się nie mogę, bo nie wypada! Oprócz tego dzisiaj odpisała mi moja ukochana Ewka Chodakowska i skakałam osiem metrów nad niebem! :) Wieczorkiem wykonałam SZOK TRENING i czuję, jak endorfiny buzują! Coś niesamowitego.

Hot, beautiful, bones, fit

Dziś zjedzone:
- śniadanie - jogurt naturalny z wkładką owocową
- II śniadanie - pół kalarepy + 1 marchewka = 1 rzodkiewka
- obiad - 3 ziemniaki z koperkiem + dwa kotlety mielone + odrobina kapusty
- kolacja - 1,5 bułki ciemnej, wieloziarnistej + 1 pomidor + 1 plaster szynki z kurczaka + szczypta szczypiorku

Dziś wypite:
- ok. 2 litry wody
- 1 herbata (250 ml) z dużą ilością cytryny

Dziś ćwiczone:
- krótki spacer - 10 minut
- SZOK TRENING z najnowszej płyty Ewki - 30 minut

Teraz rozumiem, że nie wolno niczego odkładać na później. Trzeba zawalczyć o swoje marzenia dzisiaj, bo "najlepszy czas na działanie jest teraz" (M. Fisher).
adorable, amazing, awesome, be blessing

(źródło zdjęć - favim.com)

Życzę determinacji wszystkim tym, którzy zaczęli; a przede wszystkim tym, którzy dołączyli się do mnie w ostatnim wpisie,
Marta

piątek, 7 czerwca 2013

"Muszę włożyć wszystko, co mam w swoje marzenia."

Zostawiam za sobą ogromną ścianę. Ścianę mojej niepewności, zwątpienia, nieudolności i nieprzyjemności. Rozpoczynam nowy etap swego życia, w którym będę dążyć do osiągnięcia mego celu, czyli zdobycia upragnionej sylwetki. Nie będzie łatwo, na pewno pojawią się chwile zwątpienia, ale nie mam zamiaru się poddać, bo mam tylko jedno życie i od dziś wykorzystywać je będę nie w trzydziestu, a w dwustu procentach! 

"Bo zrozumiałem, że muszę włożyć wszystko, co mam w swe marzenia."


Zaczynałam setki razy, za każdym razem dieta kończyła się fiaskiem, ale tym razem będzie inaczej. Nie, tym razem musi być inaczej! Mam świadomość tego, jaki jest mój cel i wiem, że, tak jak w powyższym filmie, by osiągnąć to, czego pragnę muszę postawić wszystko na jedną kartę. Zrezygnować z przyjemności, Internetu, telewizji, słodyczy i snu na rzecz wszystkiego tego, czego teraz nienawidzę, a co w przyszłości pokocham!  

Ograniczenia nie istnieją! Mogę być kim chcę, robić, co chcę, ale tylko wtedy, gdy uwierzę w siebie i w swoje możliwości, i zacznę słuchać serca, nie rozumu!

 clementines, day, food, fruit

Kto zaczyna po raz kolejny, i chce to zrobić razem ze mną, nie od poniedziałku, nie od pierwszego lipca, nie od nowego roku, a od 8.06.2013? Potrzebny tylko cel i odrobina motywacji, bo szczęściem będziemy obfitować w kolejne dni, miesiące, lata! :)

Ja zaczynam jutro, a Ty kiedy? W poniedziałek? Za tydzień? Na wakacjach?
"To co możesz zrobić jutro, zacznij robić już dziś!"

Marta.


piątek, 17 maja 2013

Milimetr po milimetrze przybliżam się do celu.

Ostatnio pisałam tutaj przed weekendem majowym, który niestety nie spełnił moich oczekiwań, bo: nie ćwiczyłam, nie jadłam zdrowo, nie miałam motywacji. Jednak ważne jest to, by po każdym upadku podnieść się i zacząć od nowa, ale bogatszym w doświadczenie! Tak też uczyniłam. Powiedziałam sobie, że 13 maj będzie dla mnie dniem przełomowym, który będę dobrze wspominać za kilka miesięcy czy nawet lat! 

Dziś już wiem, jakie błędy popełniałam. Chciałam drastycznie pożegnać się z dawnymi nawykami żywieniowymi, a przecież to tak nie działa. Na początku nie można rezygnować absolutnie ze wszystkiego - i ze słodyczy, fast-foodów, niezdrowych przekąsek typu chipsy, paluszki, lecz spożywać wszystko, ale po trochu. Milimetr po milimetrze odchodzić na tą dobrą stronę mocy! Już w poniedziałek pojawiła się ogromna chęć na loda, wiedziałam, że gdy nie pozwolę sobie na niego - następnego dnia zrezygnuję. Wybrałam tą "najchudszą" wersję i zjadłam w pełni świadoma tego czynu. Kolejny dzień zaowocował we wspólne pływanie z koleżankami i paluszki. Owszem, zjadłam, ale 1. Nie miałam na nie już więcej ochoty, co uważam za taki drobny sukces, który cieszy mnie przeogromnie. 
Wczoraj wykonałam już ósmy trening z Ewą Chodakowską. I wedle tego, co mówi- pozostają mi 22 do zdobycia nowego ciała! Czekam z niecierpliwością! :) Dzień bez treningu to dzień stracony, teraz już o tym wiem! 

Ten weekend będzie dla mnie wyjątkowo trudno, bo owocuje w wiele przyjęć. Jutro grill, w niedzielę komunia. Stawię czoło mojemu najgorszemu wrogowi - słodyczom i liczę na wygraną w tej konfrontacji! ZAPAMIĘTAĆ: Wszystko, ale z umiarem!

Dziękuję każdemu, który tutaj zagląda! Każde odwiedziny motywują mnie do zmian na lepsze, choć może i tego nie widać, bo jestem tu niezwykle rzadko, to wierzcie, że jesteście moją Motywacją i Inspiracją! W następnym wpisie chcę pomóc nam i bliżej przyjrzeć się białku i naszym śniadaniom, które są niezwykle ważne w naszej diecie. Bo pojęcie o odżywianiu mam, gdyż pewne warsztaty są za mną, lecz gorzej z praktyką. 

NO EXCUSE! 

hot, beautiful, blonde, body

before and after, diet, girl, proana

abs, fit, inspiration, shorts

Hot, abs, body, exercise
źródło zdjęć - favim.com
Zapraszam w najbliższym czasie na wpis dotyczący białka i śniadania, które to czynniki mają ze sobą dużo wspólnego, i na nowy wygląd bloga!

Make Myself Slim
PS Jest mnie mniej o kolejny kilogram! Radość ogromna!



wtorek, 30 kwietnia 2013

Osobisty terror - pół żartem, pół serio.

Weekend. Weekend. Wreszcie weekend! Czekałam długi czas na chwilę wytchnienia, chwilę, które będę mogła stuprocentowo poświecić aktywności fizycznej i błogiemu "nicnierobieniu". A one nareszcie nadchodzą!
Już wiem, co mnie czeka w tą majówkę i cieszę się na samą myśl jutrzejszego spotkania, choć za czwartkiem nie oglądam się tak optymistycznie.. Ale będzie dobrze, nie może być inaczej! Tak czy siak - wszystkim życzę niezapomnianych wrażeń i szału endorfin przede wszystkim!

Tydzień temu, w piątek dokładniej zaczęłam moje I wyzwanie: NIE PODJADAM. JEM CO 3 GODZINY. PIJĘ 2 LITRY WODY. I już na początku powiem, że plan nie został w pełni zrealizowany, bo.. (i zaczynają się wymówki, w których, przyznajcie, jestem bardzo dobra!) w sobotę obchodziłam moje urodziny, z resztą w niedzielę też, no i nie mogłabym zapomnieć o tej najprawdziwszej, poniedziałkowej dacie, bo ją też postanowiłam uczcić! Także trzy dni świętowania zrównoważyły się z trzema dniami sporej ilości jedzenia (a szczególnie babeczek, które zeszły w "dwie minuty" i to nie tylko z mojej przyczyny..). Wtorek, środa, czwartek to były moje dni wolne od szkoły i wolne od diety, takie dodatkowe świętowanie, na dokładkę! 

Ale w piątek.. w piątek moi Kochani zaczęłam swój osobisty terror, dalej zwany realizacją zdrowego planu lub dietą. I tak trwam do dziś z jedną maleńką przerwą na (rzecz jasna) tort, a okazja nie byle jaka (rocznica), więc i uroczyście czcić ją trzeba było! Dziś chciałam zjeść bułkę, taką białą, niewypieczoną, ale gorącą bułkę z Tesco. Całe szczęście miałam przy sobie niezawodną Mamę, która skutecznie mnie od tego pomysłu odciągnęła i dziękuję Jej bardzo! :)

Staram się jeść co trzy godziny i to mi wychodzi, nawet nawet. 
Staram się nie podjadać i z tym już trochę ciężej, ale jak nie myślę o jedzeniu to nie mam potrzeby jedzenia (taki wniosek o 22.00).
Staram się pić dwa litry wody dziennie i tyle wypijam, więc proszę o gromkie brawa!

Stosuję się do porad żywieniowych Ewy Chodakowskiej z jej najnowszej książki. I ćwiczę Skalpel 2 + ćwiczenia na każdy dzień z książki Ewy i jestem zadowolona. Dziś wykonałam czwarty trening i jestem z siebie dumna, tyle. :)

A teraz gratuluję nam wszystkim, że dotrwaliśmy do końca i wstawiam zdjęcia chudych i zgrabnych lasek, coby to przestrzec nas wszystkich o jutrzejszym rozpoczęciu sezonu grillowego i wcinaniu kiełbas, ciast i 'nicnierobieniu'!

girl, lol, motivation, style

beach, boho, cara, f4f

Hot, beautiful, brown, girl

hot, ass, beutiful, blond

fit, fitness, healthy, workout
źródło zdjęć - favim.com

Powodzenia,
Marta.

czwartek, 18 kwietnia 2013

Nie jest źle, ale mogło być lepiej.

Nie jest dobrze, ale mogłoby być gorzej. Nie jest źle, ale mogłoby być lepiej. 

Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie moja okrutna pokusa jedzenia słodyczy! Dlaczego jedzenie musi mieć smak, który bez względu na wszystko mi odpowiada? 
Jutro podejmuję wyzwanie, mam nadzieję, że uda mi się je zrealizować nie w jednej setnej, ale w stu procentach! A wyzwanie brzmi - NIE PODJADAM. JEM CO 3 GODZINY. PIJĘ 2 LITRY WODY. Dokładnie za tydzień w piątek będzie blogowa spowiedź. Trzymajcie za mnie kciuki i okażcie wiarę, że coś może mi się udać, bo ta jest u mnie na wyczerpaniu!

fit, girl, legs, shorts
favim.com

Make Myself Slim.

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Bez opamiętania i opanowania. JUTRO.

Ostatnio moją dietę, to wielkie odchudzanie, o którym wygłaszam na blogu od lutego, uroczyście celebrowałam wciągając kolejną, kolejną i kolejną niezdrową rzecz. A kolokwializując - żarłam bez opamiętania z krótszymi lub dłuższymi przerwami. I wstyd mi mówić, że OD JUTRA się odchudzam, że ostatni raz, bo kocham jeść, nie ważne co, ważne, by jeść! No ale dobrze, jutro zacznę i zrelacjonuję późną porą moje sukcesy lub ich braki. Tak czy siak proszę o kciuki i to trzymane bardzo mocno, bo wstyd i hańbę przyniosę nie tyle sobie, co blogowi, a tego to on by chyba znowu nie zniósł. 



life, rule, rules, text, tomorrow

Do jutra,
Make Myself Slim.

czwartek, 7 marca 2013

Jest miło - pamiętnik.

Moi Mili, na początku powinnam lamentować, przepraszać i pokutować, ponieważ nie było mnie tu bardzo długo, popełniłam wiele dietetycznych grzeszków, ale, ale.. jako, że staram się myśleć pozytywnie napiszę tylko o tym, co mi wychodziło podczas mego odchudzania. :)

W poniedziałek dokonałam pomiarów - talia, biodra, uda, jak i zważyłam się, ale to robię codziennie.. 
We wtorek zaczęłam zdrowy tryb życia przez wielkie Z. Rano udałam się na basenowe lekcje pływania, wieczorem wykonałam 30 minut najnowszego SZOK Treningu (mój ulubiony!) z Ewą Chodakowską i czułam się nieziemsko! 
W środę na lekcji wf'u przez 20 minut biegałam, pociłam się (tak, to info mogłam zostawić dla siebie) grając w kosza. 
Dziś spacerowałam i śmiałam się bez końca, choć to nie był aż taki miły dzień.. :)
Jutro będzie może basen, może Sklapel II.. wszystko zależy, ale nie o przyszłości, tylko o teraźniejszości.

Jestem bardzo zmotywowana, dopiero dziś przyszedł gorszy dzień, w którym potrafiłam rzucić wszystko i kupić sobie tą upragnioną słodycz, ale powiedziałam NIE. Wreszcie odmówiłam mojemu nałogowi, jakim są słodycze.. Cieszę się przeogromnie, triumfuje i mam nadzieję, że radość będzie trwała dłuugi czas, nie skończy się jutro, czy za trzy dni. :)

W poniedziałek dokonam pomiarów i porównam je. Mam nadzieję na ubytek choć milimetra!

Dobranoc Wam, Kochane!
Marta.

wtorek, 5 marca 2013

Nominacja - Liebster Blog.

Ostatnio nominowała mnie My Fitnessland dziś wreszcie znalazłam chwilę czasu, by odpowiedzieć.:)


1. Dlaczego prowadzisz bloga?
Prowadzę bloga, ponieważ chcę, by był on moim pamiętnikiem, w którym każde potknięcie i każdy sukces będę zapisywać. Chcę motywować samą siebie, innych.
2. Jakie są Twoje ulubione ćwiczenia?
Uwielbiam Szok Trening z najnowszej płyty Ewy Chodakowskiej, Skalpel I i ćwiczenia na uda z Mel B. Oprócz tego lubię pływać i tańczyć, szczególnie się rozciągać. :)
3.Co najbardziej lubisz jeść?
Lubię jeść wieele niezdrowych rzeczy, lub raczej lubiłam; teraz przeszłam na tą zdrową stronę i preferuję marchewki, wiele warzyw, owoców i kurczaka z ziołami. Ze słodkości pozwalam sobie na batoniki muesli, budynie, galaretki, kiśle..
4. Od jak dawna ćwiczysz?
Ćwiczę od października, ale bardzo nieregularnie.
5. Co skłoniło Cię do ćwiczeń?
Fakt, że nie mieściłam się w moje ukochane rurki i przekroczona, z przodu liczba 8..
6. Co mobilizuje Cię do ruchu?
Mobilizuje mnie głos Ewy Chodakowskiej, kiedy powtarza mi: "Nic się samo nie wydarzy".
7. Do jakiego miejsca najchętniej powracasz?
Najlepiej czuję się w moim domu. Ogród i mój pokój to dwa miejsca, które mnie wyciszają i uspokajają..
8. Czy jest coś (rzecz, miejsce, zapach) co przypomina Ci o dzieciństwie?
Moje dzieciństwo nadal trwa, ale albumy ze zdjęciami są najlepszymi pamiątkami!
9. Co uznajesz za swoją mocną stronę, a co za wadę?
Lubię mówić i pisać, potrafię marzyć, wyznaczać sobie nowe cele, i wolno do nich dążyć. Ale niestety jestem uległa (słodycze), leniwa (ćwiczenia).
10. Książka czy film?
Ostatnio ani na książkę ani na film czasu nie mam, ale lubię obie wersje. Książka pozwala wzmacniać wyobraźnie, film pozwala mi przyglądać się pięknym rzeczom.
11. Trzy rzeczy bez których nie możesz żyć to...?
Jeśli chodzi o rzeczy to mój "główny" blog, pamiętnik, czerwona herbata. Do niedawna znalazłyby się tu słodycze, ale dziś mówię im NIE, choć z marnym skutkiem.. ;p

Nominuję:
Gosia z "Postanowienie noworoczne"
Chuda, zdrowsza, lepsza
Inspiruje się zdrowo
Zmiana na dobre
Osobisty dietetyczny
Duża czarna
Być zdrowym i szczęśliwym
Ja biegam
Fashion by fit

Moje pytania:
1. Co skłoniło Ciebie do założenia bloga?
2. Czym jest dla Ciebie Twój blog?
3. Od kiedy zaczęłaś ćwiczyć?
4. Jaką aktywność fizyczną preferujesz?
5. Co pomyślałaś w pierwszym dniu swojego zdrowego stylu życia?
6. Czy masz jakąś dietę, której się stosujesz? Liczysz nałogowo kalorie?
7. Jak wygląda Twój typowy dzień?
8. Do czego dążysz?
9. Wierzysz, że marzenia się spełniają?
10. Jakie jest Twoje największe pragnienie?
11. Za co potrafiłabyś zabić?

Wieczorkiem opiszę Wam mój dzisiejszy dzień, ze szczegółami - Już wracam, będę częściej. Wczoraj dokonałam pomiarów z cm.. powiem Wam o pierwszych sukcesach, gdy tylko takie nadejdą! Have a nice day!

Make Myself Slim.

wtorek, 19 lutego 2013

Szał endorfinowy!

Dziś mija już drugi dzień mojej diety, w końcu postawiłam na racjonalość i nie liczę już kalorii, tak jak to robiłam wcześniej - teraz staram się, by jeść mniej, a częściej.
Za mną pierwszy SZOK trening, z najnowszej płyty Ewki Chodakowskiej - to coś nie wyobrażalnego, co dzieje się ze mną teraz - uśmiech cały czas gości na mej twarzy!! Już wiem, że taka forma, kardio, jest dla mnie!
Byłam dziś też na basenie, na szkolnych lekcjach pływania, co oznacza, że dzień dzisiejszy spędziłam baardzo aktywnie.

Póki co mam dość sporo szkolnych obowiązków, więc w weekend napiszę coś bardziej sensownego!

Jak Wam idzie?
Marta. :)